Nadeszły ciemne chmury

W 30. kolejce piłkarskiej II ligi Błękitni Stargard przegrali na sztucznym boisku w Częstochowie ze Skrą, 1:2. Zanotowali tym samym czwartą porażkę w pięciu ostatnich grach i znaleźli się na 12. miejscu w tabeli. Już tylko punkt dzieli nas od strefy spadkowej!

SKRA CZĘSTOCHOWA – BŁĘKITNI STARGARD 2:1 (0:0)

Bramki: Mesjasz (53` karny), Nocoń (64) - Fadecki (67)

Żółte kartki: Kazimierowicz, Nocoń, Holik – Theus, Ostrowski, Paczuk

Sędziował: Paweł Horożaniecki (Żary)

Błękitni Stargard

Dominik Sasiak – Aleksander Theus, Jakub Ostrowski, Hubert Sadowski, Bartosz Sitkowski – Marcin Gawron, Paweł Bednarski (54` Patryk Paczuk), Mateusz Kompanicki (54` Michał Cywiński), Mateusz Bochnak, Wojciech Fadecki – Dawid Polkowski (54` Paweł Łysiak).

Trener: Adam Topolski

Skra Częstochowa

Mikołaj Biegański – Krzysztof Napora, Adam Mesjasz, Rafał Brusiło – Mariusz Holik, Konrad Andrzejczak, Kamil Zalewski, Maciej Kazimierowicz (83` Lucjan Zieliński), Piotr Nocoń – Michał Kieca, Daniel Rumin (66` Dawid Wolny).

Trener: Paweł Ściebura

W niedzielnym meczu ze Skrą swoją piętnastą bramkę w sezonie strzelił Wojciech Fadecki. Umocnił w ten sposób swoją pozycję w czołówce klasyfikacji na najlepszych snajperów II ligi, w której zajmuje obecnie 3. miejsce. Lecz nie pomogło to drużynie w poprawieniu dorobku punktowego. Biało-niebiescy, którzy w tym roku świętują 75-lecie istnienia, przegrali bowiem na wyjeździe ze Skrą Częstochowa, 1:2. Ponieśli czwartą porażkę w pięciu ostatnich meczach i powrócili do Stargardu z dalekiej podróży ze zwieszonymi głowami.

Na sztucznej murawie w Częstochowie większość zespołów II-ligowych ma ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Gospodarze przyzwyczajeni do takiej nawierzchni radzą sobie bowiem doskonale i wygrali dotąd 8 z 14 gier ligowych. I do takich warunków nie potrafili się przystosować także podopieczni Adama Topolskiego z Błękitnych Stargard.

Pierwsza połowa miała jeszcze wyrównany przebieg. Żadnej ze stron nie udało się nawet poważnie zagrozić bramce przeciwnika. Błękitni, grający w mocno eksperymentalnym ustawieniu,  mieli wprawdzie kilka stałych fragmentów gry, ale nie potrafili ich wykorzystać. Nieszczęście stargardzkiej jedenastki zaczęło się kilka minut po zmianie stron. W zamieszaniu pod bramką strzeżoną przez Dominika Sasiaka najlepiej zachował się Daniel Rumin. Wyszedł na czystą pozycję, został powalony przez Aleksandra Theusa i wywalczył rzut karny, który po chwili na bramkę zamienił Adam Mesjasz. I tak, jak w poprzednich meczach Błękitni zostali zmuszeni do odrabiania strat. Mogli to uczynić pięć minut po utracie gola, ale Fadecki nieznacznie przestrzelił. W odpowiedzi gospodarze podwyższyli wynik na 2:0. W 64. minucie Piotr Nocoń wymanewrował całą stargardzką defensywę i uderzył nie do obrony. Chwilę później fatalny błąd bramkarza Skry wykorzystał wspomniany kapitan Błękitnych, Fadecki. Jednak do wyrównania nie udało się doprowadzić. Stargardzianie naciskali, szkoda tylko, że bez skutku bramkowego.

Po tym spotkaniu sytuacja stargardzkiego II-ligowca mocno skomplikowała się. Ponieważ żadna z drużyn nie zamierza spaść, ale także awansować do baraży, tabela niezwykle spłaszczyła się. Szóstą w tabeli (miejsce gwarantujące udział w barażach) Bytovię, od strefy spadkowej, którą otwiera Znicz Pruszków, dzielą tylko cztery punkty. Błękitni z kolei po kolejnej porażce spadli z ósmego na 12. miejsce i mają już tylko punkt przewagi nad grupą spadkową. A do końca pozostały tylko cztery kolejki, które będą decydujące. Najbliższy mecz ze Stalą Rzeszów, który odbędzie się w sobotę, 11 lipca o godz. 17:00, będzie więc niezwykle ważny dla młodej stargardzkiej drużyny. Oby zwycięski!

ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ