Dramat na stadionie przy ul. Ceglanej

W niedzielę na stadionie przy ul. Ceglanej piłkarze Błękitnych Stargard doznali piątej z rzędu domowej porażki. Po bardzo ekscytującym pojedynku przegrali z Garbarnią Kraków, 2:3. Nie wykorzystali dwukrotnego prowadzenia i ostatecznie znaleźli się w strefie spadkowej. Za tydzień w Poznaniu zakończą sezon meczem z rezerwami Lecha Poznań i tylko wygrana oraz korzystne wyniki innych spotkań zapewnią im utrzymanie w II lidze.

BŁĘKITNI STARGARD – GARBARNIA KRAKÓW 2:3 (2:2)

Bramki: Sitkowski (24), Sanocki (34) – Feliks (29), Nakrosius (36), Szewczyk (68`)

Żółte kartki:  Cywiński, Ostrowski, Sitkowski, Fadecki – Kołbon, Serafin

Sędziował: Mateusz Jenda (Warszawa)

Błękitni Stargard

Mariusz Rzepecki – Jakub Szrek, Jakub Ostrowski, Hubert Sadowski, Bartosz Sitkowski, Hubert Krawczun (74` Mateusz Kompanicki), Krystian Sanocki, Paweł Łysiak (74` Dawid Polkowski), Michał Cywiński (87` Paweł Bednarski), Wojciech Fadecki, Patryk Paczuk (86` Mateusz Bochnak).

Trener: Adam Topolski

Garbarnia Kraków

Aleksander Kozioł – Jakub Kowalski, Krystian Kujawa, Marek Masiuda, Bartłomiej Mruk, Grzegorz Marszalik (46` Patryk Serafin), Krzysztof Szewczyk (90` Błażej Radwanek), Donatas Nakrosius, Tomasz Kołbon, Kamil Kuczak, Michał Feliks (79` Mateusz Wyjadłowski).

Trener: Łukasz Surma

Mecz 33. kolejki rozgrywek II ligi pomiędzy Błękitnymi Stargard a Garbarnią Kraków miał kolosalne znacznie dla obu drużyn. Wygrana jednym i drugim zapewniała spokojny byt II-ligowy na następny sezon. Stargardzianie przystępowali do niego w dobrych nastrojach, po wygranej odniesionej na boisku w Legionowie. Natomiast popularni „Garbarze” mieli za sobą środową porażkę z Bytovią u siebie.

Na trybunach zasiadło kilkuset kibiców stargardzkiego II-ligowca, którzy liczyli na pierwszą domową  wygraną swojej drużyny po przerwie spowodowanej pandemią. Mecz nie potoczył się jednak ponownie po ich myśli. W pierwszych dwudziestu minutach obie strony grały bardzo zachowawczo, ale to była tylko cisza przed burzą. Od 24 do 36 minuty padły bowiem aż cztery bramki – po dwie dla każdej z walczących stron. Wynik otworzył świetnym, płaskim uderzeniem z linii pola karnego wychowanek Błękitnych Bartosz Sitkowski, dla którego było to pierwsze trafienie w obecnym sezonie. Pięć minut później goście odpowiedzieli celnym strzałem głową Michała Feliksa, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego. Kolejny atak Błękitnych przyniósł bramkę strzeloną przez Krystiana Sanockiego, a po dwóch minutach do wyrównania doprowadził Litwin Donatas Nakrosius, choć nieco wcześniej jeden z zawodników Garbarni pomógł sobie w zagraniu ręką. Mieliśmy więc prawdziwą kanonadę strzelecką w pierwszych 45 minutach gry.

O wszystkim decydowały więc długie minuty drugiej połowy. Agresywniej rozpoczęli je gospodarze. Po godzinie gry stworzyli sobie cztery dogodne sytuacje. Krystian Sanocki (dwukrotnie), Jakub Szrek i Hubert Sadowski nie zdołali jednak zamienić ich na bramki. A to brutalnie zemściło się chwilę później. Pierwszy ciekawy atak przyjezdnych w drugiej części zakończył się bowiem powodzeniem. W sytuacji sam na sam świetnie zachował się Krzysztof Szewczyk i wyprowadził Garbarnię na prowadzenie. Ostatnie minuty nie zmieniły już rezultatu. Próbował wprawdzie jeszcze kapitan biało-niebieskich Wojciech Fadecki, a po wejściach Patryka Paczuka i Mateusza Kompanickiego sędzia spotkania mógł odgwizdać rzut karny. Nie uczynił jednak tego i po 94 minutach zakończył pojedynek. Piłkarze Garbarni zapewnili sobie tym samym utrzymanie w II lidze i w doskonałych nastrojach powrócą do Krakowa. Natomiast Błękitni załamani szybko udali się do szatni. W kiepskim stylu pożegnali się z kibicami, a w najbliższą sobotę staną przed arcytrudnym zadaniem utrzymania II ligi w Stargardzie. O godz. 17:00 rozpoczną ostatni mecz sezonu, z rezerwami Lecha w Poznaniu. Będą to spotkanie musieli wygrać! W innym przypadku, po sześciu latach, pożegnają się ze szczeblem centralnym.